Drużyna

O nas

Codewise Unicorns. Historia w pigułce

Żeby poznać historię Unicornsów, musimy cofnąć się do prehistorii internetu.

Pamiętacie jeszcze klimat kafejek internetowych? Czasy prymitywnego łącza, praktycznie uniemożliwiającego poważniejszą grę w sieci? Ja pamiętam. Doskonale pamiętam też demo Counter-Strike’a, przywiezione przez kumpla ze Stanów na początku czerwca 1999 roku, zaraz po ukazaniu się gry na rynku.

Po pierwszym odpaleniu gry oczy moje i Roberta zrobiły się wielkie jak pięciozłotówki. To było to! Jakoś sobie radziliśmy z ówczesnymi (nie)możliwościami technicznymi, organizując z kolegami LAN party – targaliśmy do piwnicy nasze wielkie pecety i ciężkawe monitory (19” 36kg!) i graliśmy przez całe weekendy.

Te nasiadówki miały swój urok.

Wychowywaliśmy się z późniejszymi zawodowcami, takimi jak Neo i Luq. Z biegiem lat nasze drogi się rozeszły. Ważniejsze stały się szkoła, studia i praca zawodowa, ale pasja pozostała, i to wcale nie jakoś specjalnie uśpiona. Cały czas, chociaż już bardziej hobbystycznie, pozostawaliśmy aktywnymi graczami.

Pomysł na założenie drużyny zrodził się w 2017 roku na after party po Intel Extreme Masters w Katowicach. Rozpytywaliśmy z Robertem ludzi z branży o sponsoring, możliwość pomagania młodym drużynom i zawodnikom.

W końcu padło kluczowe pytanie: po co inwestować w inne zespoły, skoro za podobne pieniądze można założyć własny?

Jakiś czas później spotkaliśmy się na obiedzie u babci. W trakcie rozmowy nad rosołem rzuciłem mu ten pomysł. Od razu się zgodził. Zapytacie – dlaczego Codewise Unicorns? Ta nazwa wiele znaczy dla mojego brata. W biznesie jednorożcem jest start-up, który bez wsparcia zewnętrznych inwestorów, przekroczył swoją wartością magiczną barierę miliarda dolarów.

Codewise mierzy wysoko. Tak jak Unicorns.

Od pomysłu do startu upłynęło niewiele czasu. Ruszyliśmy we wrześniu 2017 roku. Budując organizację od podstaw, szybko doszliśmy do trzeciego miejsca w Polskiej Lidze Esportowej. Nie szliśmy na skróty, nie sięgnęliśmy po doświadczonych profesjonalistów, tylko nieznanych wcześniej graczy. Oni się uczyli gry pro, ja się uczyłem prowadzenia drużyny, a trener – instruowania chłopaków.

Chcieliśmy pokazać, że każdy może mieć szanse w CS:GO. Udowodniliśmy, że to możliwe. Pewnie, że są wzloty i upadki, ale trzymamy się blisko krajowej czołówki, pracując przy tym sumiennie na uznanie branży i fanów.

I każdego dnia mamy apetyt na więcej!

– Alex Gryn